Re: to jeszcze jedzenie- w przedszkolu
Bez kategorii / 15 grudnia 2012

No to w naszym przedszkolu w druga strone – nie ma zadnych slodyczy. Dla jednych rodzicow OK, ale inni narzekaja wrecz, ze nawet na podwieczorek budyniu, drozdzowki, czy kanapki z nutella nie uswiadczysz. Od swieta jest dzem, czasami miod, najczesciej na sniadanie. Nie ma slodkiej herbaty i kawy zbozowej, kakao, sporadycznie kompot. Nie ma zadnych slodkich dan typu nalesniki czy pierogi ze slodkim farszem, nie ma makaronu ze smietana i owocami, nie ma racuszkow z jablkami, dosladzanych zup mlecznych i jeszcze wielu innych slodkich dan, od ktorych zjedzenia (mimo, ze z cukrem) nikt nie umarl. Mnie akurat pasuje to, ze nie ma slodyczy w przedszkolu, a zamiast tego sporo owocow, rowniez suszonych, choc na nalesniki, czy pierogi „na slodko”, od czasu do czasu, tez bym sie nie pogniewala. —

Re: telewizja w przedszkolu
Bez kategorii / 10 listopada 2012

W przedszkolu do ktorego chodzi moj mlody nie widzialam tv ani komputera ani mlody nic nie mowil ze ogladaja jakies bajki czy cos. Ale w przedszkolu gdzie mlody sie nie dostal czyli w naszym rejonie tv dzieci maja i bajki ogladaja bo jak kiedys poszlismy na zwiedzanie przedszkola to w jednej z sal dzieci akurat ogladaly bajki w tv siedzac na dywanie. Oba przedszkola publiczne.

Re: To jest temat na czasie…
Bez kategorii / 27 września 2012

k_a_p_p_a napisał: > Ty nie odwracaj Skibą uwagi od kolanek. Akurat w mojej opinii Skiba wart jest tych kolanek… Ale mocno rozczarowany jestem postawą Kukiza… Cóż, Welcome to Poland, a może: motto Legii Cudzoziemskiej?: Maszeruj albo giń. Szkoda… myślałem że gość ma charakter…

Re: Pytanie do DOMO-wników
Bez kategorii / 25 września 2012

dokto napisał: > Gdzie chodzicie na spacery? Po własnym ogrodzie czy poboczem wąskiej drogi bez > chodnika? do lasu. A koło drogi jest chodnik. Ale po co mam spacerować chodnikiem koło drogi? > Jak daleko macie na pocztę, do doktora? w sąsiednich miasteczkach, jakieś 10 minut samochodem. A właściwie po co mi poczta bliżej? W Warszawie, akurat tak się złożyło, też do lekarza jeździłam samochodem. Każdy MIESZKAniec ma doktora obok siebie na piechotkę? > Gdy wracacie z podróży pociągiem to wieczorem coś jeszcze do Was jeździ? Nie, nic nie jeździ, ewentualnie makabrycznie droga taksówka. Ale nie jeżdżę pociągami. Wiesz jaki z tego wniosek? Żeby każdy dostował – w miarę możliwości oczywiście – miejsca zamieszkania do swoich potrzeb, oczekiwań i priorytetów. Mieszkam pod Warszawą, jakieś 30km od centrum, na tzw. zadupiu. Jestem szczęśliwa, wyniosłam się z miasta, nie żałuję, choć pewne uciążliwości występują, to chyba oczywiste. Ale plusy rekompensują.

Re: Zostawianie dzieci samych w domu
Bez kategorii / 22 września 2012

akurat widze roznice czy dziecko ma 5 lat czy jest mlodsze, mlodszego bym nie zostawila. A moja pieciolatke zostawiam czasami rano jak jeszcze spi i ide szybko zrobic zakupy. Nie ma mnie jakies pol godziny do 40 minut. Zwykle spi, raz czy dwa sie obudzila. Obok polozylam ubrania i kartke gdzie jestem i ze zaraz wracam. Ona juz potrafi czytac. Nie ma problemu z takim zostawaniem na krotki okres czasu.

A w maszym miasteczku
Bez kategorii / 7 września 2012

voxave napisała: > w naszym miasteczku—–akurat szłam rano na basen Baba siusiala pod plotem, pewnie nie zdazyla na basen. Ale temat wazny wiec musialam go podniesc.

Re: konflikt w autobusie
Bez kategorii / 22 sierpnia 2012

eliszka25 napisała: > wtedy typowych spacerowek nie bylo i „spacerowka” mojego brata wygladala tak, z > e czesc dna gondoli podnosilo sie do gory na takim metalowym stelarzu i powstaw > alo oparcie, dzieki czemu dziecko moglo siedziec. jednak wozek byl ten sam, czy > li w sumie gleboka gondola. to racja, dobrze pamietasz. Nie kochana gondola wygladala jak gondola i nic sie nie podnosilo do góry czy opuszczalo do dolu – to byla tylko i wylacznie gondola. Widać miałas inny model 2 w 1 a wypowiadasz sie jakbyś wszelkie rozumy zjadla. > no widzisz, a ja nie musialam kombinowac, bo mialam w gondoli pasy. Ale nie chodzi o kombinowanie tylko twoje wciskanie ze klamerka, srerka, ze sie nie da, ze drogo, ze tysiace i bla, bla, bla…a jak sie chce bezpiecznie wozić dziecko to sie da i szeleczek z misiem, srisiem można nie kupowac i znaleźć takie co sie da zapiac > tak, wiem ze jestem glupia i w ogole, bo kupilam takie durnowate szelki (innych > w tym sklepie akurat nie bylo). Pewnie jesteś skoro nie potrafisz sobie wyobrazić ze można kupic takie ze klamerka nie bedą przeszkoda w gondoli, jak juz WIELOKRO > TNIE pisalam, nie musialam…

Re: Złoto w smietniku.
Bez kategorii / 11 sierpnia 2012

lidka449 napisała: > no ja przecie nie złośliwie. Lidziu,Lidziu nawet przez mysl mi nie przeszło abyś akurat ty cos złośliwie—-jestes bardzo łagodnym i dobrym człowiekiem i ja to wiem 🙂

Re: Patrycja25.live
Bez kategorii / 29 lipca 2012

patrycja25.live napisał: > > „Cudne mamuśki” bez skazy wychowujące swoje dzieci najlepiej, zimnej wody się n > apijcie bo wam grzeje!! Moje dziecko, moja sprawa, wasze dzieci wasza sprawa, m > am to głęboko w d… jak wychowujecie swoje i jak długo wozicie je w tym piep.. > .. wózku, na serio A współczucia zachowajcie dla siebie i waszego biednego > potomstwa. > Więcej pisać nie będę, bo akurat mi się przypomniało dlaczego przestałam udziel > ać się częściej na tym forum i go czytać To ty sie napis zimnej wody bo ci grzeje. Najwidocznie trafilam w czuly punkt,ze tak sie nastroszylas. > Życzę miłego dnia, idę się relaksować z moimi „biednymi, źle wychowanymi, w kom > pleksach i wstydzie, pokaleczonych, nie wożonych w wózku” dziećmi. Nikt nie napisl ze zle wychowane,i co ma do rzeczy wozenie w wozku. Ale masz racje pokaleczysz je wciskajac im wstyd i poczucie winy.Dla mnie po prostu chore wysmiewanie 2.5 latka bo w wozku jezdzi,fajnie znecac sie i cieszc ze udalo sie wygrac zmalcem, stare a glupie spoleczenstwo,zadowolone bo osmiesza dziecko. ———————– Myśl o tym co mówisz… Nie mów tego co myślisz…

Re: Obserwacja z przedziału kolejowego
Bez kategorii / 26 lipca 2012

ale ja np to lubie wlasnie rozwiazywac krzyzowki albo poczytac w podrozy. wkurza mnie jak ktos mnie zagaduje, a ja akurat czytam jakas mocno wciagajaca akcje. po prostu, co kto lubi. Minnie — Minniemouse to ja 🙂

Nieuctwo lekarzy
Bez kategorii / 20 lipca 2012

Nie inaczej moge nazwać postawe lekarzy,którzy nie potrafia rozpoznać jasnych i czytelnych objawów pospolitej choroby. Mam pod opieka starą 86 letnia ciocię—-mieszka we Wrocławiu i jeździmy raz na tydzień posprzątać oprać i wykąpać. 4 miesiace temu upadla nagle bedąc na kawie u sąsiadki i akurat w tym dniu my przyjachaliśmy robic porządki jak zwykle. Zabraliśmy ciocie do naszego domu taka byla przestraszona —-i jest u nas do dzisiaj.Poprosila nas o opieke do końca swoich dni. Dobrze—ale co jej jest,dlaczego upada nagle ,z dnia na dzień traci co raz bardziej samodzielność,nie jest w stanie sama sie umyć,ubrać,ma kłopoty z chodzeniem jak idzie to nagle staje i nie może postąpić kroku.Pytamy jej wrocławskich lekarzy w tym ja osobiscie dwa razy neurologa,który zalecił tomografię mózgu,usg tetnic szyjnych i zalecił zabiegi –laser,diadynamik,gimnastykę, co jej jest ale otrzymuje ogólnikowe informacje—że wiek,zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa i takie tam ble,ble.Jej lekarz rodzinny starszy doświadczony, tez ma szklane oczy., Wszystko wykonałam—przeszła dwukrotnie zabiegi ,tomografia w normie,tętnice ok,wyniki rewelacja jak na jej wiek–nie ma poprawy jest co raz gorzej. Przedwczoraj upadla na szklany stolik do gazet i rozcięla łuk brwiowy, stłukła mostek i żebra, kolana ,łokcie.Obejrzałam te rany i ta na łuku brwiowym wymagała zszycia. Wezwałam pogotowie, zabrali i to…

Re: Madzia, Szymek – jak sobie radzić z agresją?
Bez kategorii / 27 czerwca 2012

seth.destructor napisał: > Moim zdaniem tylko w wypadku, jeśli to dotyczy nas osobiście, a nie dlatego, że > się obejrzało reportaż w telewizji lub przeczytało artykuł w gazecie i wyrusza > się na krucjatę przeciwko wyrodnym matkom, zboczonym księżom, pijanym kierowco > m czy co tam akurat jest na fali. Nie wiem, czemu ma to służyć, poza upustem we > wnętrznej agresji. Mam odmienne zdanie. Być może istnieją tego typu reakcje. Nacechowane agresją i chęcią odwetu. W przeważającej mierze reakcje są normalne, adekwatne do sytuacji. Trudno się spodziewać stoickiego spokoju po poznaniu szczegółów ohydnej zbrodni, dokonanej zwłaszcza na dziecku, mało tego, dokonanej przez matkę. Takie informacje wywołują emocje, gniew, oburzenie. To normalna, zdrowa reakcja. Jej brak zaliczyłbym do zaburzeń osobowości.

Re: Madzia, Szymek – jak sobie radzić z agresją?
Bez kategorii / 27 czerwca 2012

> Każdy z nas, z osób postronnych, ma jednak prawo do emocji. Jeśli ich nie masz, > to nie wiem, czy Ci gratulować czy współczuć. Moim zdaniem tylko w wypadku, jeśli to dotyczy nas osobiście, a nie dlatego, że się obejrzało reportaż w telewizji lub przeczytało artykuł w gazecie i wyrusza się na krucjatę przeciwko wyrodnym matkom, zboczonym księżom, pijanym kierowcom czy co tam akurat jest na fali. Nie wiem, czemu ma to służyć, poza upustem wewnętrznej agresji. Obawiam się, że każde z tych kruzaderów może dokonać podobnej zbrodni, skoro drzemią w nich takie pokłady agresji. Czy można „wznieść serce nad zło”? Jak poradzić sobie ze złem samemu nie wchodząc w to bagno? — Momencik, ja powiem, wtedy będziecie gwizdać. Nie pozwolę siebie przekrzyczeć – Henryka Krzywonos-Strycharska

Dostrzeg
Bez kategorii / 20 czerwca 2012

Zjadłaś literę z głodu—biskupi akurat nie sa autorytetami–pija codziennie, a wielu z nich jest alkoholikami.

Re: Wkurza mnie psucie przyborów plastycznych…
Bez kategorii / 7 czerwca 2012

ark-am napisała: > nie dawaj im tez stalowych łyzek do zupy, bo strasznie porysuja. daj im drewnia > ne, tansze sa, bezpieczniejsze, najwyzej wiory poleca. Ależ nie, łyżki stalowe są akurat bardzo solidne, drewniane mogliby połamać. Swoją drogą niszczenie i brudzenie ubrań mnie wcale nie irytuje, uważam, że to normalne. Ale z farbami jest jakoś inaczej. Bo ONI to robią SPECJALNIE, żeby mnie zadręczyć, a ubrania brudzą niechcący.

Re: Jak przykonać dziecko do mycia rąk?
Bez kategorii / 6 czerwca 2012

Na mojego trzylatka działa: – danie wyboru miejsca gdzie te ręce będzie mył (trzeba mieć dwie łazienki, ale ty akurat masz; zresztą jak się nie ma, to można ewentualnie pozwolić myć w zlewie w kuchni); – hasło „umyjemy szyszkę” (to akurat wynalazł dziadek) – na umywalce leży sosnowa szyszka, którą młody z dużym zapałem wkłada pod kran, obserwując jak się pod wpływem namoczenia zwija; ręce myje przy okazji. — An adventure is only an inconvenience rightly considered. — G.K. Chesterton

Re: Czerwona kropeczka na rączce od kilku lat- kr
Bez kategorii / 15 maja 2012

Fota by się przydała. Mam od lat moze ponad 20 bodaj dwie plamki czerwone. Jedną wiekszą, wyczuwalną pod palcem, ale małą/byc moze z czasem powiekszała się, nie pamietam/, drugą kompletnie niewyczuwalną taką płaską i jeszcze mniejszą. Obydwie bez żadnej otoczki czerownej, nie bolą, nie odczuwam ich zupełnie, nigdy nie krwawiły, ale może dlatego, ze nigdy akurat w tych miejscach nie skaleczyłam skóry. Podobno są to Plamki Campbell’a de Morgan’a/naczyniaki/ i można je usuwać. Z tego, co można w necie przeczytac, pojawiają się one raczej z wiekiem, a u mnie bardzo wczesnie. Może i u dziecka mogą.