Re: Samodzielność przedszkolaków a brak higieny
Bez kategorii / 11 grudnia 2012

W przedszkolu mojego syna toalecie pomagała dzieciom pani Ania, pomoc nauczyciela na stanowisku niepedagogicznym. Pomagała tak długo, jak było trzeba. Kiedy syn miał trochę ponad 4 lata, zwierzyłam się paniom, że próbujemy nauczyć syna całkowitej samodzielności, ale bardzo opornie to idzie. A pani Ania zasugerowała, żeby odpuścić, bo ona już niejedno dziecko w kiblu widziała i młody w tym momencie miał za krótkie ręce i zbyt duże problemy z koordynacją, żeby opanować całą akcję Rok później ta sama pani poprosiła o współpracę, bo jej zdaniem dzieciak dorósł. Dziecko odebrało kilka szkoleń z samodzielności i konsekwentnie i my i pani stawialiśmy na samoobsługę. Dzieci są różne – pamiętajcie o tym. Niektóre trzylatki to kruszynki, dopiero co odzwyczajone od pieluchy, więc nie ma co się spinać. Po to są panie pomoce, żeby je wspomagać w takich sytuacjach. Inna sprawa, że zdaniem nauczycielek mojego syna jeszcze 5 lat temu nie do pomyślenia było, żeby rodzice przyprowadzili do przedszkola nieodpieluchowane dziecko. sporadycznie zdarzały się trzylatki, którym zakładano pieluszkę na drzemkę. W ubiegłym roku w przedszkolu syna w najmłodszej grupie 1/3 dzieci pojawiła się w pieluchach na cały dzień, kilkoro potrzebowało jej do spania. Nie mogłam uwierzyć, dopytałam – wszystkie dzieci z pieluchami miały skończone…

Re: o bredniach
Bez kategorii / 17 sierpnia 2012

Gość portalu: kappa napisał(a): > Skoro urodziła dziecko, to współżyła seksualnie. Błąd. Zapytaj panią od biologii – od razu na początku września. > Skoro współżyła seksualnie, nie miała błony dziewiczej. > Nie odpowiedziałeś, czym było owo dziewictwo Miriam. W sensie biblijnym może by > ć. To nie ma najmniejszego znaczenia. > > Jeszcze raz, konkretnie! Gdzie nazwałem twierdzenie o „braku zmartwychwst > ania” > > bzdurą? Wystarczy z tych wielu miejsc pokazać jedno. > > Re: wyjasnienie 😀 > supaari 16.08.12, 22:09 Odpowiedz > Gość portalu: angel napisał(a): > Nie przepraszaj za głupotę – po prostu jej nie okazuj, a będzie lepiej. > Udowodnij nie jest pytaniem, a czymkolwiek pisze się razem. > > To własnie zrobił 40angel kopiując do swego postu twierdzenie, że dziewictwo Ma > ryi jest nieprawdą. Nie był w stanie odpowiedzieć skąd wyssał swa wiedzę. > > > Jeśli jakiś [u]kretyn twierdzi, że kłamstwem jest twierdzenie o dziewictwie M.[ > /u] to pytanie o źródło lub dowód na twierdzenie nie jest żadną paranoją, ale z > rozumiałym działaniem. > > Przyznaję, nie użyłeś słowa bzdura. Nazwałeś kretynem kogoś, kto neguje twierdz > enie o dziewictwie M. co jest równoznaczne. Kappciuszku, ponieważ nie pamiętasz o czym dyskutujesz,…

Re: dziwny sasiad
Bez kategorii / 9 marca 2012

Ania, szczerze współczuję, z tego co piszesz Twój sąsiad jest jakiś psychiczny… Ja proponuję pokonać go jego własną bronią, postrasz go, że jak nie przestanie, to podasz go do sądu o nękanie (bo takie nasyłanie policji to moim zdaniem jest nękanie). Na takich ludzi to zwykle działa – jak pokażesz, że się go nie boisz, że też umiesz się postawić. Ja miałam podobną sytuację – nękał mnie facet, który parkował koło mnie w garażu podziemnym, że niby – kiedy otwieram drzwi – rysuję mu samochód (choć żadnych rys nie było widać). latał za mną, straszył, wygrażał, w końcu sam porysował mój samochód. Zgłosiłam sprawę w spółdzielni i na policji, złożyłam zeznanie, że kierował pod moim adresem groźby karalne (swiadkiem była moja przyjaciółka). po tym, jak dostał wezwanie na komisaroat, omiajał mnie szerokim łukiem 9nawet jak mnie widział z daleka, to zawracał). od tamtej pory mam też spokój.