Re: Głupie, ale działa! Antologia użytecznych pat
Bez kategorii / 14 maja 2012

Dlaczego nie? Moje dziecko je tylko to, na co ma ochotę i tylko wtedy, jak jest głodne. Je bardzo zróżnicowanie, ale ta metodę stosuje od samego początku – nigdy nie było przymuszania i jedzenia o określonych porach. Nie musze sie bawić w takie gierki i nie mam zamiaru tego robić na żadnym etapie jej dorastania

Re: Głupie, ale działa! Antologia użytecznych pat
Bez kategorii / 14 maja 2012

To u zalozycielki watku. Moje postanowilo zywic sie samymi suchymi bulkami albo czekolada. I na to nie pozwalam. Ale nie namawiam tez do jedzenia nielubianych dan czy duzych porcji. To co ty powyzej opisalas jest gierka na przetrzymanie. Jedno i drugie zaciete na maksa. O nic. O jednego zelka… Dziecko wie, ze moze wysepic deser jak zje (czyli nie raz juz tak bylo), a ty wlasnie ze mu na zlosc nie dasz tego zelka. I kotleta tez. Zaloze sie, ze nie ma niedowagi.

Re: Głupie, ale działa! Antologia użytecznych pat
Bez kategorii / 14 maja 2012

Jakby moje dziecko powiedziało, że zje kotleta pod warunkiem, że dostanie potem pomidora, to zabrałabym kotleta, a dała mu samego pomidora. To jedzenie „po coś”, te gierki, wydają mi się zawsze szkodliwe. Dziecko wybiera ze zdrowych produktów. Jeśli postanawia żywić się ogórkiem, to widocznie tak jest dla niego najlepiej na danym etapie.