Re: Jak byście zareagowały…2,5-latka..
Bez kategorii / 12 kwietnia 2012

Lipcowa, nie u wszystkich wlanie na siłę działa. Mój wypluje i już.Syn nie cierpi przyjmowania leków i już, trochę go rozumie , bo sama nienawidzę łykać leków w płynie, wolę tabletkę (syn nie potrafi jeszcze połknac tabletki) . My mamy taki sposób: Żadne przekupstwa i nic innego nie działało. Sadzamy syna ma jego łóżku, zamykamy barierkę i ma tam tyle siedzieć aż sam zawoła, że chce wziąć lek. Oczywiście jest na początku płacz itp. Czasami syn wychodzi z łóżka, wtedy zamykam drzwi do jego pokoju i mówię mu, że jak będzie chciał wziąć lek to ma zawołać, albo zapukać. Czasami trwa to chwilką i zaraz woła, a czasami dosyć długo. Czasami robi to na nim wrażenie, a czasami nie, zaczyna się bawić i już. Ale po jakimś czasie zabawa mu się nudzi w samotności i woła nas. Wtedy bez problemu bierze lek. Czekamy cierpliwie, nie reagujemy na jego płacz, nie krzyczymy, w wogóle z nim wtedy nie dyskutujemy. Tylko wyjasniamy na poczatku, ze ma nas tylko wtedy zawołac jak bedzie chciał wziąć lek. Najgorzej jest na początku brania leku, później z dnia na dzień ten czas się skraca. Masakra, ale co mamy począć, nie wszystkie dzieci ładnie biora lekarstwa. A…