Re: Boi sie kupy,co robic?
Bez kategorii / 22 czerwca 2012

Ale mika_p ma rację – to nie będzie cofanie się do pieluch tylko kontynuacja odpieluchowania Moja starsza córka zaczęła siku do nocnika robić przed 2. urodzinami, kupę robiła w pieluchy jeszcze przez kilka miesięcy aż wreszcie załapała i całkiem zdjęłam jej pieluchę. Biegała w majteczkach ale kiedy przyszedł czas na kupę sama wołała o pieluchę – próbowałam troszkę przekonać do nocnika ale nic na siłę, jeśli mocno protestowała to nie upierałam się, nie widziałam sensu w męczeniu siebie i dziecka bo co to za atrakcja ufajdane majty ciągle prać Stopniowo co jakiś czas dawała się przekonać do nocnika, najpierw siadała w pieluszce i w pieluchę robiła, potem próbowałyśmy zdejmować pieluchę i jakoś poszło. Daj dziecku spokojnie czas… A żegnanie kupy uskuteczniamy do dziś – Młoda ma 5 lat i niezmiernie ją bawi, że „kupka płynie do Warszawy do kolegów” ;P

Re: 2-letnia dziewczynka boi sie BARDZO mezczyzn.
Bez kategorii / 17 czerwca 2012

Ja tak mialam z moja corka. Panika masakryczna… zaczelo sie okolo 18 miesiaca zycia, wczesniej bylo ok. Bala sie totalnie wszystkich facetow, nawet tych wyjatkowo przyjaznych dzieciom, takich z podejsciem, tych na ulicy, wystarczylo, ze ktos na nia spojrzal… koszmar… nic z tym nie robilam, to znaczy, nie przekonywalam, ze nie ma sie czego bac. Tulilam, a natretom tlumaczylam, ze maja zostawic ja w spokoju. Czasem ludzie robili glupie miny, ale trudno. Samopoczucie mojej corki bylo wazniejsze, niz jakiegos goscia z ulicy. Tylko jeden wujek i znajomy, taki blisk,i mieli przechlapane, bo na ich wiok reagowala wyjatkowo zle… Kiedy pewnego dnia stwierdzila, ze juz sie Szymona nie boi, to sie chlopak wzruszyl a zaczelo przechodzic kolo 3 urodzin. Dzis ma 3,10 i nie boi sie zadnych mezczyzn —

Re: brak kłótni – chowanie dziecka pod kloszem?
Bez kategorii / 14 lutego 2012

nasz synek taki jest ‚”kloszowy”, bo z mezem sie nie klocimy po prostu. majac inne zdanie gadamy i gadamy ale tonu nie podnosimy nigdy, taki chatakter. ostatnio maz krzyknal „uwazaj” bo prawie nadepnelam na swoje okulary, nie zauwazylam ze spadly – mlody w placz i 20 min sie go uspokoic nie dalo. boi sie krzyku bo tego nie zna kpmpletnie, na niego nikt nigdy tez tonu nie podniosl. czy to dobrze – nie wiem, ale drzec sie na nikogo w imie nauki zycia nie bede. na mnie mama krzyczala bardzo rzadko, ojciec nigdy i jakos problemow z przystosowaniem do zycia wsrod krzyku innych nie mialam.