Re: Chętnie bym mu oklepal miche
Bez kategorii / 1 grudnia 2012

słuszna racja. Tylko to wina oszołoma i administracji. Kiedy w ramach zwracania uwagi administracji, że gnój trzeba posprzątać po ośle w tej stajni to ja dostaje kopa i wyrzucają mi wszystko jak leci, hurtem. Jaka z tego nauka? Musisz się dostosować do standardu jak chcesz przeżyć

Re: wyjazd z dzieckiem za granicę
Bez kategorii / 24 listopada 2012

Ja bym pojechala. Ale na poczatku zrobilabym wszystkozeby zabrac ze soba kogos z rodziny. Zeby dziecko moglo sie kontaktowac po Pl. Mysle ze to wlasnie zawazyloby na decyzji. Nie sadze ze „wyrywanie” dziecka jest najgorsza rzecza ktora mozesz mu dac. Uwazam wrecz przeciwnie. Nauczenie dziecka przystosowywania sie do nowych warunkow to bardzo wazna sprawa. W naszym kraju jest taka mentalnosc: zycie do smierci w miejscu w ktorym sie urodzi. Dla mnie to bezsens. Nowe doswiadczenie i kwalifikacje to tez bardzo wazna rzecz. Ale jak widzisz tu bardziej wypada zalic sie ze pracuje sie od switu do nocy i nie mozna isc na L4, utyskiwac i uzalac sie nad soba niz cos z tym zrobic. Tu zostaniesz nazwana wyrodna matka. Moim zdaniem to szansa z ktorej warto skorzystac. 4-latek to nie 10-latek ktorego trezba puscic do szkoly. Twoje dziecko moze zostac w domu. Tu masz przewage, ze mozesz elastycznie podejsc do sprawy. Moj plan wygladalby tak: szukam kogos z PL kto jedzie ze mna, we troje jedziemy, dziecko ma z kim rozmawiac ja moge sie poswiecic pracy, ten ktos ma czas dla siebie jak ja wracam po pracy, moze sobie dorabiac, jesli dziecko teskni bardzo, bardzo to jedzie do taty na…

Re: Maraton rowerowy w przedszkolu :o
Bez kategorii / 16 września 2012

a czy ta wycieczka to bedzie sie odbywac pierwszy raz? Podejrzewam, ze tak, bo panie chyba nie zdaja sobie sprawy, ze to za duzo jak dla dzieci w tym wieku. Zeby sie nie skonczylo dzwonieniem po rodzicow z trasy. Ja bym sie wkurzyla. A pisze to, mimo ze u nas w okolicy dzieci od trzciego roku zycia swietnie na rowerze na dwoch kolkach jezdza, moja corka tez, ale 20 km w jednym dniu to za duzo. Nawet nie tyle z braku kondycji, ale za nudno po prostu jechac tyle kilometrow dla cztero-pieciolatka. Moje dziecko po paru kilometrach pewnie odmowiloby wspolpracy (pieciolatka) i co wtedy ?? Spytaj sie pan co zamierzaja zrobic w takim wypadku… A ze teren pagorkowaty, to i z kondycja moga byc problemy. Ja bym dziecko poscila na taka wycieczke, jak juz sie panie tak uparly, ale bym kazala im do siebie dzwonic w razie trudnosci, zeby w razie czego sciagnac dziecko z trasy samochodem..

Re: Jak dobrać rozmiar butów zimowych?
Bez kategorii / 14 września 2012

> Jakie kupujecie? Taki jak dziecko nosi? Większy? Słyszałam i chyba to prawda, że jeśli jest za mało luzu w bucie zimowym to wtedy noga marznie. Moim zdaniem, a zaznaczam, że mogę się mylić, powinno być luzu mniej więcej od 0,7 do 1,2, 2,5 jest absolutnie niedopuszczalne. Ogólnie ja bym te buty zostawiła, może za rok lub za dwa lata będą dobre. Mój syn ma już buty zimowe kupione, ma tam jakiś 1 cm luzu. — Klara (26.01.2006) Staś (14.01.2009)

Re: Ksiadz chce uczyć życia rodzinnego?
Bez kategorii / 27 sierpnia 2012

40angel napisał: > To tak jak bym mial uczyć inzynierów NASA jak budowac promy kosmiczne 🙂 To ty myślisz, że ksiądz nie ma rodziny? Czasem nawet dwie. S. — Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!) Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)

Re: Bo to Polak…
Bez kategorii / 21 sierpnia 2012

Mnie na przyklad rusza jak ktos cos ubiera i niewazne czy sa to skarpety do sandalow. Na ulicy bym sie z tym nie wychylil ale na forum…

Re: mam złośliwe dziecko? Co robić?
Bez kategorii / 3 sierpnia 2012

na chwile sie wystraszylam ze dziecko na 16 lat i sika do miski psa! ale juz doczytalam Co ja bym zrobila : uszczypie mnie , mowilabym ze boli ,zrobilabym nieszczesna mine, a gdyby to zrobil wiecej niz jeden raz – oddalabym , aby wiedzial ze to naprawde boli. Zawsze argumentuje to tym ,ze jezeli ja tego nie zrobie z wyczuciem, szybko sie znajdzie ktos , kto odda z potrojna sila. Nasika do miski – scierka do reki i ma to wytrzec, a miske na miare mozliwoscie umyc. Jak nie chce, reka na jego raczki i przytrzymaywac scierke niech wyciera. No wybaczcie ale 2.5 latek nie jest juz wiele rozumie

Re: mam złośliwe dziecko? Co robić?
Bez kategorii / 3 sierpnia 2012

Moze po prostu ani nie bic, ani nie zabierać ulubionego auta. A karny jezyk? Mój mu nie siedział na nim i tyle i co bym miała zrobić, przywiązac go? Jak juz nic nie działa, mówię mu, ze będę zaraz musiała wsadzić go do lózeczka. Zrobiłam to pare razy zostawiajc go tam na minute dosłownie, a on po 5 sekudach od włozenia go tam zaczynał sie bawic wiec straszne to chyba dla niego nie było. Ale, o dziwo, bardzo skuteczne.

Re: Dorosłe szczoteczki
Bez kategorii / 22 lipca 2012

moje dziecko ma 5 i pol roku i ma szczoteczke elektryczna dla dzieci w tym wieku. nie wyobrazam sobie bym mu musiala wpychac do tej malej buzki szczotke dla doroslych, jaki jest sens?

Re: Ponieważ zaczyna się robić licytacja…
Bez kategorii / 14 lipca 2012

A nie nie, to nie jest istotą tego wątku. Ale… ty poszłaś z kaszlem i dostałaś antybiotyk, ja bym z tym kaszlem nie poszła do lekarza i o antybiotyku nawet nie myślała. I to jest temat do dalszych rozmyslań, dla slepo ufających lekarzom, którzy ładuja antybiotyk na wszystko Dodam, że i twoje i moje dziecko zapewne wyzdrowiało. — www.dzikiedzieci.pl/

Re: 30 stopni na dworze a u mnie ospa
Bez kategorii / 12 lipca 2012

kawka74 napisała: > Naprawdę jest jakiś przymus wywlekania chorego dziecka na dwór? Nie nie ma, ale zakazu tez nie ma jak sie ma mądrego lekarza, który wie ze świeże powietrze nie zabija a przyspiesza zdrowienie. Tragedia się st > anie, jeśli posiedzi, dla własnego i cudzego dobra, jakieś dziesięć do czternas > tu dni w domu? Dla zdrowia mojego dziecka fizycznego i psychicznego spacery i przebywanie na zewnątrz swietnie mu robiły. Chyba bym musiala zdrowo upadc na glowe by swietnie czujace sie dziecie z kilkunastoma krostami na krzyz kisic w domu. Po tygodniu to dziecie wróciło do przedszkola.

Re: smierc 10 latka w Niemczech…
Bez kategorii / 6 lipca 2012

wybacz camel, ale zanim DZIECKO zdazylo wykopac dol na 1,5 m to nie minelo raczej 5 minut. to co rodzice po godzinie czy dwoch zorientowali sie, ze dziecka nie ma? to niezle go pilnowali. owszem, tragedia straszna, ale kurcze gdyby sprawdzali co kilka, kilkanascie minut, gdzie jest ich dziecko, to raczej do tragedii by nie doszlo. aczkolwiek wspolczuje bardzo, bo nawet sobie nie wyobrazam, co bym sama przezywala na ich miejscu. masz racje w jednej kwestii – jestesmy w stanie jako tako upilnowac tylko do pewnego wieku. pozniej sie po prostu nie da.

Re: dwulatek- jak go zachęcic do rysowania?
Bez kategorii / 14 czerwca 2012

U nas się sprawdziło: malowanie na wielkich arkuszach na podłodze, farby do malowania rękami (można odbijać też stopy…), malowanie wielkim pędzlem, wałkami, gąbką, pieczątki itp. Potem jak był odrobinę starszy ja malowałam np niebo albo morze, a on to uzupełniał – dodawał rybki, statki, słońce czy co tam chciał. Na kartonie na podłodze można narysować ulice dla samochodów. Można wyciąć z papieru duży kontur czegoś i dorysować elementy. Mieliśmy też tablicę dwustronną. Ale w sumie nie wiem, co bym zrobiła, gdyby nie był całkiem zainteresowany. Pewnie dałabym spokój.

Re: 2 śniadania i kolacje dla wybrednego 3-latka
Bez kategorii / 4 czerwca 2012

Wyluzuj. Mój 4-latek nie je prawie nic. W przedszkolu je tylko suchy chleb, już od półtora roku tam chodzi. Na śniadanie nie je nic. Nawet w zimie. Ani na pierwsze ani na drugie. Na kolację wyłącznie naleśniki, już od pół roku. Codzienne. O obiad nie pytajcie, nie ma go. No więc luz. Mój syn jest okazem zdrowia i dawno już odpuściłam jedzenie, bo bym się załamała. Jak głodny, to zje. Nie je = niegłodny. I tego się trzymajmy.